baner
Tutaj jesteś »  Start Artykuły 2013 3/2013 Mączniak jabłoni – ocena zagrożenia i strategia ochrony w nadchodzącym sezonie
large small default
Mączniak jabłoni – ocena zagrożenia i strategia ochrony w nadchodzącym sezonie
» Mgr Sylwester Masny, Instytut Ogrodnictwa w Skierniewicach   

Mączniak jabłoni (sprawcą jest grzyb Podosphaera leucotricha) to po parchu jabłoni, najbardziej uciążliwa choroba jabłoni w Polsce. Stanowi ona poważny problem w ochronie sadów, a jej występowanie jest szczególnie groźne dla produkcji szkółkarskiej. Wielkość strat powodowanych przez mączniaka jabłoni zależy w dużej mierze od genetycznej podatności odmian, warunków środowiska oraz profilaktyki i wykonanych zabiegów chemicznych. W Polsce na bardzo podatnych odmianach jabłoni, w suchych latach przypadających zazwyczaj po łagodnych zimach, mączniak może powodować silne porażenie liści i pędów, które zwiększa źródło infekcji na następny sezon.

Infekcje pierwotne

Sprawca mączniaka jabłoni zimuje w postaci strzępek grzybni w pąkach wegetatywnych lub generatywnych, które zostały zakażone w poprzedzającym sezonie. Porażone pędy mają często zahamowany wzrost, a ich wierzchołki przybierają kolor srebrzystoszary. Wiosną, już przed kwitnieniem jabłoni, na liściach bądź kwiatach rozwijających się z zakażonych pąków pojawiają się objawy choroby, pochodzące z infekcji pierwotnych. Porażone liście są zawsze charakterystycznie zwężone, zwijają się, przestają rosnąć i stają się kruche (fot. 1). Kwiaty są również zdeformowane i zasychają nie tworząc owoców (fot. 2). Warto podkreślić, że zarodnikowanie konidialne P. leucotricha rozpoczyna się prawie równocześnie z pojawieniem się objawów infekcji pierwotnych, od samego początku jest obfite oraz prowadzi do licznych infekcji wtórnych.

FOT. 2....
FOT. 3....
FOT. 4....

Warunki zimowania a zagrożenie w następnym sezonie

Z występowaniem mączniaka jabłoni wiąże się cykliczność zależna od warunków pogodowych zimą, a zwłaszcza dużych spadków temperatury. W lata następujące po takich zimach obserwujemy zwykle zmniejszoną liczbę objawów infekcji pierwotnych. Uważa się, że prawdopodobieństwo uszkodzenia przez mróz pędów zakażonych przez grzyb P. leucotricha jest większe, niż pędów niezakażonych oraz, że zimowe spadki temperatury do około –30°C (a w wyjątkowych warunkach nawet mniejsze) zabijają większość zainfekowanych pąków i zimującą w nich grzybnię (fot. 3). Tak było zimą w sezonie 2009/2010, kiedy w Polsce Centralnej pomiędzy 19 grudnia i 26 stycznia temperatura kilkakrotnie spadała poniżej –20°C, a największy jej spadek (–28°C) zanotowano 26 stycznia. Wówczas wiosną objawy infekcji pierwotnych spowodowanych przez mączniaka jabłoni obserwowano jedynie na odmianach bardzo podatnych.

Kolejna zima (2010/2011) na obszarze całej Polski była nieco łagodniejsza. Minimalna temperatura powietrza na wysokości 2 m nad gruntem w rejonie Skierniewic nie przekroczyła –22°C. Jednakże jej gwałtowne obniżenie (z +7°C do –21°C) po wyjątkowo ciepłych dwóch pierwszych dekadach listopada również spowodowało uszkodzenie niezahartowanych jeszcze pędów jabłoni z zimującą grzybnią P. leucotricha. Dzięki temu w wielu sadach obserwowaliśmy istotne zmniejszenie źródła infekcji u progu sezonu 2011. Na niechronionych drzewach odmian ‘Cortland’ i ‘Idared’ objawy choroby nasiliły się dopiero w połowie lata.

Anomalie pogodowe nie ominęły również zimy 2011/2012, gdyż jesienna pogoda utrzymała się do trzeciej dekady stycznia. Sytuacja z silnym mrozem (do –23°C) po okresie ciepłej pogody powtórzyła się podobnie jak rok wcześniej, powodując uszkodzenie pędów z zimującą grzybnią mączniaka jabłoni. W sezonie 2012 w niektórych sadach koło Skierniewic źródło infekcji było na tyle skutecznie zredukowane, że nawet na niechronionych drzewach bardzo podatnej odmiany ‘Cortland’ obserwowane w drugiej połowie sierpnia porażenie liści nie przekroczyło 15%.

Tegoroczna zima (2012/2013) była wyjątkowo łagodna. Średnia temperatura powietrza od początku grudnia do końca lutego wyniosła od –2°C do –4°C w większości rejonów sadowniczych Polski (–2,4°C w Skierniewicach) i sprzyjała dobremu zimowaniu sprawcy mączniaka. W rejonie Skierniewic ujemne wartości temperatury nie przekroczyły –18°C, a porażone pędy jabłoni z pąkami zawierającymi strzępki P. leucotricha były dobrze zahartowane przed okresami grudniowych i styczniowych ochłodzeń. W związku z tym istnieje duże prawdopodobieństwo, że już na początku bieżącego sezonu w sadach wystąpią liczne objawy pierwotnych infekcji jabłoni w nasileniu wyższym niż 1% porażonych rozet kwiatostanowych i długopędów.

Infekcje wtórne

Powodowane są przez zarodniki konidialne patogena, które dokonują infekcji zielonych tkanek jabłoni przy wilgotności względnej powietrza powyżej 70%, bez zwilżenia liści. W optymalnych warunkach (19–22°C) plamy mączniaka na liściach mogą być widoczne gołym okiem już po 48 godzinach od infekcji. Pierwsze objawy infekcji wtórnych pojawiają się wiosną na dolnej stronie blaszki liściowej, zwykle na końcach gałązek. Małe, białawe, podobne do pleśni plamy świadczą o rozwoju grzyba i po pojawieniu się szybko pokrywają całe liście (fot. 4). Przy ciepłej, suchej pogodzie patogen szybko przenosi się na nowe liście i pędy. Zarodniki konidialne, które nie wykiełkują po wysiewie mogą znosić upał i suszę aż do wystąpienia kolejnych warunków korzystnych do kiełkowania. Patogen może zakażać również zawiązki owoców, ale objawy infekcji wtórnych są na nich zwykle niewidoczne, jedynie na jabłkach niektórych odmian można zaobserwować białawe plamy, podobne do pleśni. Wraz z rozwojem zakażonego owocu, jego powierzchnia pokrywa się delikatną „siatką” i pojawiają się charakterystyczne ordzawienia.

Strategia ochrony

Najbardziej efektywnym sposobem uniknięcia problemów z mączniakiem jest wybranie mało podatnych odmian jabłoni. Te zajmujące obecnie czołowe miejsce w produkcji jabłek w Polsce (m.in. ‘Gala’, ‘Jonagold’ czy ‘Idared’) są podatne lub bardzo podatne na mączniaka jabłoni. Z drugiej strony, niektóre uprawiane u nas odmiany charakteryzują się dość wysoką tolerancją wobec tej choroby. Tolerancja ta pozwala na wykorzystanie zupełnie innej strategii zwalczania mączniaka niż w przypadku parcha jabłoni. Dlatego w pełni owocujących sadach nie jest uzasadniona intensywna ochrona prowadząca do całkowitego wyeliminowania mączniaka. Inaczej należy jednak podchodzić do ochrony młodych drzewek w sadach oraz szkółkach. Prowadzone tam zabiegi powinny całkowicie zabezpieczyć przyrastające pędy przed infekcją. W przeciwnym razie zainfekowanie pąków wierzchołkowych spowoduje deformacje oraz zahamowanie wzrostu pędów i utrudni, bądź nawet uniemożliwi, prawidłowe formowanie korony młodego drzewa. Pewien wpływ na obniżenie poziomu źródła infekcji ma usuwanie pędów z objawami infekcji pierwotnych wczesną wiosną, w chwili ich pojawiania się oraz wycinanie pędów z objawami porażenia w okresie spoczynku drzew. W dużych sadach produkcyjnych wycinanie porażonych pędów jest jednak zbyt pracochłonne i rzadko praktykowane, chociaż z punktu widzenia integrowanej ochrony bardzo polecane.
Warto nadmienić, że jednym z elementów integrowanej ochrony jabłoni przed mączniakiem są metody agrotechniczne, do których bez wątpienia należy prawidłowe formowanie koron drzew. Umożliwia ono uzyskanie większej turbulencji powietrza wewnątrz koron i obniżenie w otoczeniu liści ważnego czynnika ograniczającego kiełkowanie zarodników P. leucotricha, jakim jest wilgotność względna powietrza. Uważa się, że na jej obniżenie w koronach drzew ma również wpływ systematyczne wykaszanie trawy w międzyrzędziach oraz niszczenie chwastów pod koronami drzew. Przewiewność koron może być zaburzona także poprzez nadmierne nawożenie azotowe, które dodatkowo przedłuża wzrost wegetatywny jabłoni, co sprzyja większej liczbie cykli infekcji wtórnych.

W sadach, w których uprawiane są odmiany jabłoni podatne na mączniaka, prawie zawsze istnieje konieczność zastosowania fungicydów. Program ochrony powinien być prowadzony w oparciu o wyniki lustracji, a więc na podstawie oceny poziomu nasilenia choroby w sadzie czy w kwaterze. Decyzję o konieczności wykonania pierwszego zabiegu należy podjąć, gdy pojawiają się objawy mączniaka od infekcji pierwotnych, bądź na podstawie poziomu porażenia pędów w ubiegłym sezonie. W sadach owocujących, w których mączniak występuje w dużym nasileniu (więcej niż 4% pędów z objawami choroby) i nie wycina się porażonych pędów, konieczne jest rozpoczęcie zabiegów w okresie od zielonego pąka jabłoni do początku kwitnienia i kontynuowanie ich do zakończenia aktywności pąków wierzchołkowych na długopędach tworzących nowe liście. W związku z łagodną zimą, w sadach, w których latem występowały liczne objawy mączniaka, rozpoczęcie ochrony chemicznej w nadchodzącym sezonie od fazy zielonego pąka jabłoni będzie wskazane.
Warto podkreślić, że częstotliwość zabiegów jest bardzo ważnym elementem, zapewniającym skuteczną ochronę przed mączniakiem, co oznacza, że powinny one być przeprowadzane nie rzadziej, niż co dwa tygodnie.

Ze względu na to, że w okresie infekcji pierwotnych panuje często niska temperatura, należy zwrócić uwagę na właściwy dobór fungicydu. Mączniaka w niskiej temperaturze dobrze zwalczają środki zawierające siarkę (np. Siarkol 80 WP/800 SC czy Siarkol Extra 800 SC), których stosowanie nie powinno kolidować z akceptacją wyprodukowanych jabłek przez odbiorców z innych krajów Unii Europejskiej. Fungicydy siarkowe są bowiem dopuszczone w ekologicznej produkcji jabłek w wielu krajach unijnych. Ich wadą jest toksyczne działanie na niektórych odmianach jabłoni (szczególnie wykazujących naturalne skłonności do ordzawiania się np. ‘Golden Delicious’ czy ‘Honeygold’), zwłaszcza w temperaturze powyżej 25°C. Preparaty siarkowe są typowymi fungicydami zapobiegawczymi, a więc powinny być stosowane w krótszych odstępach czasu (średnio co 7 dni), aby zapewnić dokładne pokrycie i pełne zabezpieczenie nowo przyrastających liści. Wśród fungicydów mączniakobójczych dużą grupę stanowią te, których substancje aktywne działają układowo. Do grupy tej należą inhibitory biosyntezy ergosterolu (IBE), które działają skutecznie jedynie w temperaturze powyżej 12°C. W chłodniejsze dni (np. tuż przed kwitnieniem) warto pamiętać o włączeniu do programów ochrony fungicydów z grupy strobiluryn, które wykazują właściwości silnie ograniczające zarodnikowanie grzyba P. leucotricha.

fot. 1–4 S. Masny